Test SONY VPL-VW360ES 4K – REKOMENDACJA AVForums

Test SONY VPL-VW360ES 4K – REKOMENDACJA AVForums

Test SONY VPL-VW360ES 4K – REKOMENDACJA AVForums 1920 1287 Cinematic

Najlepszy jak dotąd niedrogi projektor HDR?

Entuzjaści kina domowego od pewnego czasu mają jedno marzenie – natywny projektor 4K HDR. Technologia do niedawna stosowana jedynie w profesjonalnych urządzeniach, w końcu zawitała pod strzechy konsumentów. Ekstremalnie drogie rozwiązania zostały odpowiednio dostosowane do mniejszych obudów, które da się umieścić w salonie lub prywatnej sali kinowej. Mówimy tutaj nie tylko o czterokrotnie wyższej rozdzielczości niż w przypadku klasycznego FullHD, ale także o szerokiej palecie barw i efekcie HDR. Bardziej nasycone kolory i znacznie wyższe niż dotąd poziomy kontrastu zmieniają dotychczasowe postrzeganie projekcji w domu. Prym wiedzie tutaj firma Sony, która jako jedyna produkuje tego typu maszyny w budżecie nieprzekraczającym 100 tysięcy złotych. Wszyscy konkurenci w tej półce cenowej ratują się rozwiązaniami symulującymi obraz 4K. Ostatnio zaprezentowane zostały trzy modele tej japońskiej marki, z których jeden właśnie trafił do nas na warsztat. Nie możecie się doczekać? Czas na test Sony VPL-VW360ES.

Informacyjnie – model Sony VPL-VW360 został zastąpiony modelem Sony VPL-VW270ES, który pojawił się około rok po premierze modeli VW260ES oraz VW360ES. Model nowszy posiada wyeliminowane częściowo mankamenty, za które były krytykowane modele wcześniejsze…

Projektor Sony VPL-760ES od frontu

Czym jest Sony VW360ES?

Omawiany model to najnowszy konsumencki projektor 4K ze średniej półki cenowej, który sprzedawany jest w cenie niecałych 30 tysięcy złotych. Korzysta z natywnego przetwornika 4K (4096×216) w technologii SXRD i jest kompatybilny ze standardem Ultra HD (rozdzielczość 3840×2160). Sony wprowadza tę technologię na rynek konsumencki w coraz niższych cenach, jednak wciąż nie udało się zejść poniżej granicy 20 000 złotych. Najbliżej tego progu jest projektor Sony VPL-VW260ES, jednak w jego wypadku producent zrezygnował z kilku istotnych funkcji – recenzowany przez nas VPL-VW360ES co poskutkowało wyższą ceną.

VW360ES posiada pełną pamięć obiektywu istotną z punktu widzenia ekranów o zmiennych proporcjach, posiada wsparcie dla HDR10 oraz HLG, wyposażony jest w autorską technologię koloru TRILUMINOS odpowiedzialną za szerszą paletę barw, korzysta z Motionflow pozwalającego osiągnąć większą płynność obrazu oraz według deklaracji producenta może pochwalić się współczynnikiem kontrastu na poziomie 200,000:1. Jakość wykonania nie pozostawia nic do życzenia, a obiektyw jak zwykle znajdziemy w centrum obudowy. Czy VPL-360ES oferuje wystarczająco dużo funkcji, osiągów i stosunku ceny do jakości, aby konkurować z „oszukanymi” rzutnikami 4K od JVC i Epsona oraz nowymi przetwornikami niby-4K DLP? Przekonajmy się… mamy w końcu za sobą testy urządzeń z innymi technologiami, dlatego będziemy mogli przekazać obiektywną opinie.

Wzornictwo, złącza oraz sterowanie

Front projektora VPL-760ES

Pierwszą rzeczą, którą zauważycie na zdjęciu powyżej, są ślady palców na obudowie projektora. Oczywiście korzystamy z silnych świateł do wykonania naszych zdjęć podkreślających takie niedoskonałości, ale nie byliśmy w stanie ich doczyścić ze względu na wykorzystane w projektorze wykończenie. Oczywiście nasz egzemplarz testowy był już wcześniej w innych redakcjach i projektor zainstalowany w domu nie będzie miał okazji otrzymać tylu śladów i nie zostanie oświetlony lampami błyskowymi, jednak warto mieć na uwadze, że górna ścianka lubi zbierać zanieczyszczenia.

Producent stara się wprowadzić natywne 4K do naszych salonów, co widać po plastikowym wykonaniu. Nie oznacza to, że jakość jest niska, wręcz przeciwnie! Brakuje nam jednak wykończenia premium ze starszych, topowych modeli tego producenta. To co otrzymujemy prezentuje się znakomicie, z wyraźnie zaakcentowanym obiektywem w centrum, otoczonym przez wloty powietrza złotego koloru oraz czarne wyloty po bokach. To mądra decyzja projektantów – cała wymiana powietrza odbywa się na froncie rzutnika, a w połączeniu ze złączami i przyciskami sterującymi na bocznej ściance umożliwia montaż przy samej tylnej ścianie pomieszczenia, co jest szczególnie istotne w przypadku montażu wewnątrz kabiny lub w krótkich pomieszczeniach – jesteśmy w stanie wykorzystać współczynnik rzutowania pomniejszony jedynie o długość projektora. Gdy przeprowadzaliśmy test VPL-VW360ES, była to dla nas bardzo istotna cecha, pozwalająca zwiększyć rozmiar rzutowanego obrazu do maksimum. Poza dwoma diodami na froncie i logami Sony oraz 4K SRD na górnej ściance, projektor nie ma żadnych innych elementów odrywających uwagę od tego, co najważniejsze. Ogólnie otrzymujemy bardzo funkcjonalną obudowę identyczną jak w przypadku VW260ES i poprzednich rzutników 4K od Sony.

Złącza na projektorze SONY VPL-VW760ES

Złącza znajdują się na lewej ściance  obudowy (gdy patrzymy na projektor od frontu) i znajdują się w drobnej wnęce, co ułatwia zarządzanie okablowaniem gdy rzutnik jest zawieszony pod sufitem. Znajdziemy tutaj dwa wejścia HDMI, cała reszta złącz służy do kontroli urządzenia. Oba wejścia video mogą przyjąć sygnał HDCP 2.2 4K/60P przy próbkowaniu koloru 4:2:0 10bit, co pozwoli na odbiór wszystkich nowoczesnych materiałów, jednak nie są one w standardzie 18gbps jak u niektórych konkurentów (uwaga: model Sony VPL-VW270ES przyjmuje sygnał 18Gbps). Znajdziemy także port Ethernet i RS232, wejście USB, wejście minijack IR oraz dwa wyzwalacze 12V. Kiedy przygotowujemy projekt kina domowego musimy oczywiście uwzględnić sposób w jaki przewody muszą wejść do projektora.

Pilot zdalnego sterowania jest typowy dla marki Sony – elegancko podświetlony charakterystycznym niebieskim kolorem świetnie sprawdzi się w zaciemnionym pomieszczeniu. Układ jest intuicyjny, na górze znajdują się trzy najważniejsze przyciski – włącznik / wyłącznik, podświetlenie pilota oraz zmiana trybu obrazu. Dalej znajdziemy przyciski menu i strzałki kierunkowe, które łatwo znaleźć kciukiem – będą to najczęściej używane klawisze, dlatego ich centralna pozycja stanowi duże ułatwienie. Poniżej są już dosyć wyspecjalizowane kontrolki takie jak regulacja współczynnika gamma czy proporcji rzutowania, a na samym dole natychmiastowy dostęp do ostrości, kontrastu i jasności. Ogólnie uznajemy pilot zdalnego sterowania za wygodny, łatwy w obsłudze i dobrze rozplanowany.

Pilot do projektora SONY VPL-VW360ES

Sony to wciąż jedyna firma oferująca natywny przetwornik 4K w tej półce cenowej

Funkcje i parametry

Logo 4K SXRD na projektorze Sony VW360

Cecha wyróżniającą Sony VPL-VW360ES jest fakt, że mamy do czynienia z natywnym projektorem 4K korzystającym z paneli SXRD 4096 x 2160 wykorzystywanych w profesjonalnych rzutnikach tego producenta. Oznacza to, że VPL-VW360ES rzutuje obraz o proporcjach 17:9, ale bez problemu przenosi sygnał UHD 3840 x 2160 i wyświetla go w poprawny sposób, boki rzutowanego obrazu wychodzą wtedy poza ekran. Sugerujemy wykorzystanie przybliżenia 1.85:1 lub 2.35:1, które nie wpływają na jakość ani rozdzielczość. Obiektyw jest wysokiej jakości, jednak Sony nie chciało udostępnić nam szczegółów jego wykonania, wiadomo natomiast, że w środku znajdują się plastikowe elementy w celu zredukowania ceny. Mimo tego, nie byliśmy w stanie dostrzec żadnej degradacji obrazu. Niestety projektor do kina domowego nie posiada mechanizmu zasłaniającego obiektyw, jedynie plastikową zaślepkę, którą trzeba założyć ręcznie.

Menu projektora SONY VPL-VW360

Jasność lampy producent określił na 1500 lumenów, czyli dokładnie tyle, ile w tańszym modelu VW260ES i szczerze mówiąc, większość specyfikacji obu modeli jest do siebie zbliżona. Oba posiadają technologie TRILUMINOS, zmotoryzowany mechanizm soczewki, odtwarzanie 3D, wsparcie HDR10 i Hybrid-Log Gamma (link do bloga) (HLG), tryb motionflow oraz wyświetlają szeroką paletę barw DCI-P3. Nie ma wsparcia dla Dolby Vision i nie będzie go w przyszłości. Nie oznacza to, że różnic nie ma, wręcz przeciwnie – najważniejszą z nich jest system dynamicznej przysłony z dwoma ustawieniami oraz możliwość ręcznego jej dostosowania. Drugi bardzo ważny argument to pamięć obiektywu dla ekranów o zmiennych proporcjach. Trzecia zmiana to możliwość autokalibracji kolorów. Pozostałe cechy są wspólne między VPL-VW360ES oraz VPL-VW260ES, a więc system „Reality creation” wyostrzający obraz za pomocą opatentowanych technologii Sony, wspomaganie kontrastu czy tryb Cinema Black Pro. Chociaż jest to bardzo bogaty zestaw funkcji, to nie mamy tu żadnej rewolucji w stosunku do poprzednich generacji rzutników Sony ani konkurentów.

Ustawienia po wyjęciu z pudełka

Aby przeprowadzić test VPL-VW360ES, jak zawsze korzystamy z naszego zestawu pomiarowego składającego się z kolorymetru Klein K10-A, oprogramowania CalMAN Ultimate oraz generatora sygnału Murideo Fresco Six-G. Następnie szukamy najlepszego trybu fabrycznego, możliwie zbliżonego do standardów branżowych. Ustawienie „Referencja” oraz „Użytkownika”, po korekcji kontrastu i jasności dostosowanych do pomieszczenia, dały nam najlepsze możliwe osiągi. Gammę ustawiliśmy na 2.1. Wszystkie dodatkowe „wspomagacze”, takie jak „Reality Creation” czy „Motionflow” zostawiliśmy wyłączone.

Pomiar projektora Sony VPL360 przed kalibracją

Zmierzony gamut projektora SONY 360ES przed kalibracją

Jak widać na pomiarze skali szarości, im jaśniejszy obraz, tym większy deficyt składowej czerwonej, a jednocześnie coraz większy nadmiar koloru niebieskiego. W rezultacie błędy DeltaE przekraczają widoczny próg o wartości 3, głównie w środku i na jasnym końcu skali, na szczęście jednak nie powodują widocznych zafarbów. Gamma jest blisko docelowego wskazania 2.4 dla ciemnych pomieszczeń, ale posiada delikatną tendencję do przyjmowania krzywej S, a należy zaznaczyć, że wybrana w menu gamma 2.1 dała nam pomiar zbliżony do 2.4. To problem wielu projektorów Sony i nie jest łatwo go poprawić bez odpowiednich narzędzi.

W kwestii gamutu osiągamy dobre wyniki w ustawieniach fabrycznych, pokryta jest cała przestrzeń Rec. 709 z delikatnymi przesyceniami w kolorach podstawowych RGB oraz w żółtym. Liniowość jest prawidłowa i po odpowiedniej kalibracji całość powinna wyglądać jeszcze lepiej.

Ustawienia po kalibracji

VPL-VW360ES posiada całkiem szeroki zakres ustawień kalibracyjnych, spróbowaliśmy więc ustawić obraz możliwie zbliżony do referencji. Celem takiego działania jest ujrzenie obrazu dokładnie w taki sposób, jak widział to reżyser, a Sony wywiązuje się z niego naprawdę nieźle w ustawieniach fabrycznych. Nie omieszkaliśmy jednak spróbować profesjonalnej kalibracji.

Pomiar projektora Sony VPL360 po kalibracji SDR

Zmierzony gamut projektora SONY 360ES po kalibracji SDR

Jeżeli czytacie recenzje projektorów, znajdziecie wykresy podobne do powyższych i ciężko będzie dostrzec jakiekolwiek niedoskonałości. Nie oznacza to jednak, że wszystko jest idealne – skala odcieni szarości uległa poprawie, jednak wciąż widzimy tu błędy deltaE wyższe niż byśmy chcieli, a zmierzony współczynnik gamma przekracza swoje referencyjne wartości. Problemem jest tutaj dosyć dziwny mechanizm przyciemniania scen, który reguluje gammę „w locie”, przez co nie pozwala na jej dokładną regulację, dodatkowo brakuje własnych ustawień gamma. My skorzystaliśmy ze specjalnych narzędzi dostarczonych przez Sony, które posiadają własny edytor gammy, jednak typowy użytkownik nie znajdzie ich w pudełku z projektorem, dlatego nie zamieściliśmy wyników uzyskanych po ich wykorzystaniu – byłoby to nie fair. W związku z tym jesteśmy nieco zawiedzeni, szczególnie że wyłączyliśmy dynamiczną przesłonę, a mimo to zachodziły procesy odpowiedzialne za przyciemnianie obrazu i manipulację krzywą gamma.

W kwestii koloru musimy przyznać, że dostępne narzędzia pozwoliły pozbyć się przesycenia barw podstawowych i poprawiły liniowość w punktach 25, 50 i 75% saturacji. Pomiary luminancji również nie pozostawiały nic do życzenia, dlatego możemy wystawić produktowi Sony najwyższą notę. Ogólnie rezultaty możemy uznać za bliskie wzorcowi, jednak rozczarowała nas kwestia automatycznego przyciemniania, którego nie byliśmy w stanie wyłączyć, a która w istotnym stopniu wpłynęła na wyniki skali szarości.

Na czym polega kalibracja projektora?

Wyniki HDR

Tę sekcję recenzji rozpoczynamy od przypomnienia, że HDR na projektorze jest innym doświadczeniem niż HDR w telewizorze. Technologia rzutowania i bezpośredniego wyświetlania są od siebie tak różne, że porównywanie projektorów z ich ograniczoną jasnością i możliwościami zmiany kontrastu w tak ogromny zakresie jak telewizory, nie ma najmniejszego sensu. Musimy pogodzić się z tym, że nie osiągniemy szczytowej jasności tak wysokiej jak w płaskich wyświetlaczach, więc siłą rzeczy detale w światłach zostaną obcięte lub będziemy musieli pogodzić się z przyciemnionym całym obrazem. Na szczęście pozostałe atrybuty nowej generacji pozostają bez zmian, a więc szeroka paleta barw, doskonałe odwzorowanie detali w cieniach i czterokrotnie wyższa rozdzielczość.

W teście wykorzystaliśmy generator sygnału Murideo, który generował plansze 3840 x 2160 24p 10-bit 4:2:2 z metadanymi HDR i przestrzenią barw Rec. 2020, aby jak najlepiej odwzorować sygnał przesyłany z odtwarzacza UHD Blu-ray. VW360ES wykrył sygnał prawidłowo, przełączył się w tryb HDR i pozwolił na zmianę ustawień w nowym standardzie. Domyślna wartość kontrastu została ustawiona na połowę skali nie bez powodu – wszystkie wartości powyżej rozjaśniały obraz w istotny sposób, ale jednocześnie powodowały poważny ubytek detali w światłach. Wdaje nam się, że wartość domyślna to złoty środek dla materiałów tworzonych pod 2000 nitów, powyżej pojawia się już ubytek detali w światłach. Zmierzyliśmy poziom czerni w trybie HDR na 0.020 nitów, natomiast punkt bieli mierzony na oknie 10% w trybie wysokiej jasności lampy wyniósł 401 nitów. Dało to kontrast 20,050:1, czyli wartość bardzo dobrą jak na rzutnik.

Pomiar Sony VPL-360 w HDR

Gamut Sony VPL-360ES w HDR

Odwzorowanie EOTF PQ i skali szarości w przypadku VPL-VW360ES jest niemal identyczne jak w przypadku VPL-VW260ES. Widać, że ten projektor 4K jest pod tym względem zbliżony do swojego tańszego brata. Skala szarości pokazała delikatne żółte zabarwienie w jasnych partiach obrazu, natomiast odwzorowanie EOTF było bardzo dobre do wartości około 2000 nitów. Wyniki te osiągnęliśmy przy domyślnej wartości kontrastu ustawionej na 50, bo jak wspomnieliśmy wcześniej, jakiekolwiek wyższe ustawienie powodowało istotne ubytki w szczegółach jasnych partii.

Pokrycie palety barw DCI-P3 wyniosło 93%, a liniowość jak na standard HDR była zadowalająca – dokładnie taka jak w modelu VW260ES. Jest to dla nas kolejny dowód na to, że te konstrukcje są do siebie bardzo zbliżone, a tym samym równie dobre w odwzorowaniu szerokiej palety barw standardu 4K Blu-ray – kolory w pożądanych miejscach są bardzo nasycone, a jednocześnie naturalne.

Osiągi

Sony VPL-VW360ES to dosyć drogi projektor kina domowego, co jest naturalną konsekwencją zastosowania natywnych przetworników 4K. Technologia profesjonalna powoli przechodzi na rynek konsumencki, jednak ma to swoją cenę. Sony na pewno ma świadomość, że jako jedyne oferuje natywne panele 4K do rozwiązań domowych, pamiętajmy jednak, że rozdzielczość to nie jedyny czynnik wpływający na jakość obrazu. W trakcie testów mieliśmy do dyspozycji również JVC DLA-RS540 i możemy stwierdzić, ze technologia E-Shift w wykonaniu JVC daje bardzo sensowne rezultaty. Z typowej odległości oglądania byliśmy w stanie dostrzec różnicę w ilości detali, jednak na pewno nie czterokrotną, jak wskazywałaby na to nominalna rozdzielczość zastosowanych paneli. Jednak im bliżej ekranu podeszliśmy, tym większa różnica przemawiała na korzyść Sony.

Jedna rzecz rzuciła nam się w oczy w trakcie oglądania materiałów HDR i SDR, a mianowicie wspomniane przez nas przyciemnianie obrazu. Działo się to niezależnie od dynamicznej przysłony (która była wyłączona), co powodowało nadmierne fluktuacje jasności w ciemnych scenach. To przekłada się na odwzorowanie gammy, która przy ustawieniu 2.0 była bliższa wartości 2.4, dodatkowo w kształcie krzywej S. Próby korekty w jednego ustawienia powodowały problemy w innym i końcowo nie byliśmy w stanie osiągnąć zadowalających rezultatów. Wielokrotnie oglądaliśmy scenę odpalenia cygara w filmie „Oblivion” mając pod ręką wyświetlacz referencyjny i za każdym razem ciemne partie były zbyt jasne. JVC trafiało w punkt, podczas gdy Sony po prostu odkrywało zbyt wiele. Wielu użytkowników będzie zadowolonych z bardziej efektownego obrazu produkowanego przez projektor Sony, jednak dla mnie problemem było to, że nie mogliśmy odwzorować tej sceny dokładnie tak, jak widział to reżyser. Wielu z Was może się wydawać, że narzekam, jednak nie jest to problem aż tak wielkiej wagi, w końcu obraz nie odbiegał wiele od JVC, ale widać było, że poziom czerni jest podniesiony nieco zbyt wysoko.

W kwestii odwzorowania ruchu nie mamy nic do zarzucenia, bo Sony w tym aspekcie zawsze było mocnym zawodnikiem i nie zmieniło się to również w przypadku VW360ES. Nawet przy wyłączonym mechanizmie Motionflow, filmy nie pokazywały żadnego niepożądanego efektu judder.

Nie ma wątpliwości, że to rasowy projektor kina domowego z wysoką jasnością, świetną reprodukcją koloru i doskonałą ostrością. Materiały Blu-ray odtwarzane są wzorowo, a jednocześnie projektor działający w trybie niskiej lampy jest wyjątkowo cichy, powiedziałbym, że cichszy od szeptu. Z przyjemnością obejrzałem „Zmierzch planety małp”, gdzie gładkość koloru w połączeniu z soczystością zieleni i brązów wręcz wylewała się z ekranu. Na futrze można było liczyć pojedyncze włosy, a każdy ruch mimiczny twarzy był doskonale widoczny, dzięki czemu nie miałem wątpliwości, jakie emocje chce przekazać człowiek (lub małpa). Sony pokazuje tu solidne rzemiosło.

W kwestii HDR również ciężko o jakiekolwiek niedopatrzenia, szczególnie że poruszamy się tutaj w ograniczonych możliwościach projektorów. Obraz 4K jest niesamowicie ostry, szczegółowy i pięknie kolorowy. Sceny spaceru kosmicznego w „Pasażerach” mają doskonały kontrast – jasne gwiazdy i światła na statku świetnie współgrają z bezkresną czernią kosmosu. Zbliżenia na hełmy aktorów pokazują doskonałą głębię twarzy, a ostrość obrazu jest tak doskonała, że wręcz widać wszystkie niedoskonałości charakteryzacji.

Zmiana na „Zjawę” pokazuje drugie oblicze projektora, gdzie jasne i nasycone scenerie zimowego dzikiego zachodu są jak żywe, prezentując ogromną dawkę szczegółów i realizmu. Ten cyfrowy obraz wręcz wylewa się z ekranu, a nawet w trudnych scenach nocnych VW360ES pokazuje pazur. Nie zbliżymy się tutaj jasnością HDR do poziomu telewizorów LED i OLED, a jednak jest coś magicznego w tym wielkim ekranie, gdzie HDR dodaje głębi do i tak świetnego pokazu możliwości projektora. To w takich chwilach Sony pokazuje dla mnie ogólną wyższość nad konkurencją od JVC. Test VPL-VW360ES tylko potwierdził to, że HDR w projektorze jak najbardziej ma sens.

Ostatnie co chcieliśmy poruszyć, to wydajność 3D, jednak okulary nie są dołączane w zestawie… To kolejny sygnał na to, że era 3D powoli dobiega końca.

Zalety i wady projektora SONY VPL-VW360ES

Podsumowanie

VPL-VW360ES to kolejny natywny projektor 4K od Sony, który próbuje zbliżyć się ceną do półki konsumenckiej. Nie da się ukryć, że przy cenie 30 000 złotych, jest o kilka tysięcy złotych droższy od bardzo zbliżonego VW260ES. Głównymi różnicami są dynamiczna przysłona oraz pamięć obiektywu, podczas gdy precyzja koloru w obu urządzeniach, zarówno w trybie SDR jak i HDR, jest bardzo podobna. Lista funkcji wyjątkowo długa, włączając w to obsługę HDR10, szerokiej przestrzeni barw, HLG, pamięć soczewki, Motionflow, obsługę 3D, Reality Creation oraz dynamiczną przesłonę. VPL-360ES to bardzo dobry projektor kina domowego oferujący doskonały obraz w SDR oraz niewiele odbiegające wyniki w HDR – szczególnie w tym drugim trybie pokazuje na co go stać i poza planszami testowymi jego obraz był nieco lepszy od konkurencji ze stajni JVC. To jedyny przedstawiciel tej kategorii z natywnymi panelami 4K w cenie poniżej 50 000 złotych. Mimo naszych drobnych zastrzeżeń, możemy go z czystym sumieniem polecić.

Rekomendacja AVForums dla projektora Sony

Artykuł powstał w oparciu o recenzję AVForums z 2 grudnia 2017 roku autorstwa Phila Hintona – tłumaczenie cinematic.pl