Procella P5V – test głośników kinowych

Procella P5V – test głośników kinowych

Procella P5V – test głośników kinowych 1440 1373 Cinematic

Test głośników Procella P5V –
„Stereo & Video magazine” 6/2017

Warto wspomnieć o Procella P5V choćby z tego względu, że nie są to zbyt znane głośniki… a to duży błąd! W Internecie znajdziemy informacje głównie na temat bardziej klasycznych modeli Procella Audio P5, natomiast wersja P5V dostępna wyłącznie poprzez firmy instalatorskie nie otrzymuje często należytej uwagi. A jednak – głośniki istnieją, można je kupić, a nam udało się je nawet przetestować…

Na początek trzeba jedną rzecz wyjaśnić: Procella Audio specjalizuje się w głośnikach przeznaczonych do instalacji w prywatnych salach kinowych (przypis: opis instalacji High End), dlatego P5V mogą się wydawać dosyć egzotyczne, szczególnie gdy stoją na klasycznych kolumnach podstawkowych. Poza wyglądem i bryłą nie różnią się niczym od konwencjonalnych Procella Audio P5, dlatego ich smukła budowa nie powinna być rozpatrywana w kategorii typowych kolumn.

Obie wersje P5 są dosyć kompaktowe i posiadają pełne obudowy wykonane z MDF. Frontowa ścianka posiada bardzo długie, zaokrąglone krawędzie, które zostały wykonane w ten sposób ze względu na wymagania akustyczne. Dodatkową zaletą jest bardziej elegancki wygląd, który dodaje jeszcze więcej smukłości do i tak wydłużonej obudowy. Standardowo można kupić dwie wersje – czarny mat i biały mat. Maskownica posiada magnetyczne zaczepy, ale nawet jeżeli ją ściągniemy, wciąż nie dostrzeżemy samych przetworników. 25-mm kompresyjne tweetery są schowane głęboko wewnątrz tuby i pokryte filtrem akustycznym wykonanym z przepuszczalnej gąbki, natomiast 133-mm średniotonowe przetworniki posiadają własne maskownice wykonane z transparentnego akustycznie materiału, który został wkomponowany we wnętrze obudowy.

recenzja głośników procella P5V

Ze względu na ukrycie przetwornika średniotonowego wewnątrz obudowy, nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy jego konstrukcja także oparta jest o głośnik tubowy. Warto zwrócić uwagę na fakt, że wykorzystano tutaj bardzo dużą cewkę drgającą o średnicy 26 milimetrów, która jest w stanie pobudzić membranę do pracy z bardzo wysokim poziomem ciśnienia akustycznego.

Montaż głośników

Przy projektowaniu Procella Audio P5V, od samego brano pod uwagę to, że głośnik będzie mocowany na ścianie. Najważniejsza była głębokość obudowy – złącza głośnikowe są cofnięte do wnętrza i nie wystają ponad bryłę. Z tyłu wbudowano trzy uchwyty umożliwiające montaż w pionie lub w poziomie. W tym drugim wariancie możemy zdecydować, czy chcemy tweeter w orientacji poziomej mieć z lewej czy z prawej strony.

Co ciekawe, do montażu w pozycji horyzontalnej przewidziano jedynie dwa otwory, które przechodzą przez środek ciężkości urządzenia. Mimo to, a może raczej dzięki temu, P5V przy prawidłowym montażu zawsze wiszą równo, czyli tak, jak powinny. Dodatkowo Procella P5V ma cztery otwory na śrubki ułożone idealnie według standardu VESA 100.

Ostatnia opcja, czyli montaż na uchwycie, wydaje mi się najbardziej niezawodna i pozwala wyeliminować niepożądane wibracje. Dodatkowo na ruchomym uchwycie głośniki mogą być skierowane dokładnie w kierunku słuchacza, co w przypadku P5V jest szczególnie istotne – dyspersja, czyli kąt rozchodzenia się dźwięku, wynosi 80 stopni. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby P5V umiejscowić na półce lub na uchwycie.

Prawie jak pełnowymiarowe

Balans tonalny Procella P5V jest bardzo wyrównany, poza oczywistym brakiem w obszarze niskich tonów. Patrząc na rozmiar Procella P5V, można by pomyśleć, że słowo “bas” nie powinno tutaj w ogóle występować. Okazuje się jednak, że ten niepozorny głośnik jest w stanie wygenerować dobrze słyszalny sygnał testowy z zakresu 40-50Hz, a w okolicy 100Hz mamy już pełną dynamikę, której oczekiwaliśmy. Nie zrozumcie mnie źle – P5V nie jest przeznaczony do generowania basu, w ogóle nie posiada głośnika niskotonowego, a mimo to jest w stanie zejść w okolice 40-50Hz!

Umiejscowienie blisko ściany poprawia sytuację jeszcze bardziej. W rezultacie mamy bardzo dobrze zaznaczony i pewnie grający górny bas z płynnym zejściem w niższe rejony. Już to wystarcza, żeby właściwie odbierać dźwięk nagrany gitarą basową, jednak najniższe tony będą dla nas niedostępne bez wykorzystania dedykowanego subwoofera. Mimo wszystko, muzyka rozbrzmiewa z pełną harmonią blaskiem – to duże osiągnięcie, bo zwykle niewielkie głośniki mają duży problem z muzykalnością. Charakteryzują się ostrym zejściem w okolicy swoich najniższych częstotliwości, co jest szkodliwe dla odbioru muzyki. Na szczęście dla Procelli, P5V wychodzą z tego pojedynku obronną ręką.

Średnica jako całość brzmi bardzo interesująco, jednak do ideału nieco zabrakło. Dolny zakres średnich tonów nie brzmi tak stanowczo i pełnie, jak byśmy tego chcieli. Z drugiej strony góra nie daje absolutnie żadnych powodów do narzekań – wokale, perkusja oraz smyczki brzmią bogato, ekspresyjnie i naprawdę rozpalają emocje. Biorąc przykład z rzeczywistości, fenomenalnie brzmiał odsłuchiwany przez nas zespół Pentatonix, czyli muzyka etniczna Indian z dużą ilością fletów i gitar akustycznych. Najwyższe częstotliwości były dosyć miękkie, co jednak może być spowodowane przez odbiór psychoakustyczny.

W związku z tym, że w zakresie wysokich częstotliwości nie ma żadnych dystorsji, odsłuch jest bardzo komfortowy, a dźwięk wyraźnie wybija się z tła. Mogliśmy to potwierdzić podczas długich odsłuchów, w trakcie których nie następowało uczucie nieprzyjemnego zmęczenia. Góry jest po prostu wystarczająco, a szczegółowość i dokładność są po prostu doskonałe.

Oczywiście P5V są dedykowane do wykorzystania z subwooferem i dopiero wtedy sprawy zaczynają brzmieć naprawdę interesująco, jednak nie mogę przestać pisać o tym, jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie niezależna praca tych niepozornych urządzeń w kwestii środka i dołu pasma.

Gdy głośniki są skierowane w stronę słuchacza, scena jest bardzo detaliczna i odpowiednio umiejscowiona. Głośniki P5V bardzo dobrze odwzorowują atmosferę nagrania, jednak pierwsze wrażenie było dla mnie nieco mylące – brakowało mi otwartości i przestrzeni w górnym paśmie. Gdy nieco się przesunąłem, poczułem się dokładnie tak, jakbym właśnie usiadł w samym środku sali koncertowej… było tak przyjemnie, że nie chciałem ruszyć się nawet o milimetr. Na szczęście znalazłem łatwy sposób na to, żeby wrócić do takiego ustawienia za każdym razem. Odsunąłem głośniki od siebie z dwóch do trzech metrów i nieco zwiększyłem głośność. Scena nabrała odpowiednich proporcji, a ja nie miałem problemu, żeby siedząc w każdym miejscu kanapy słyszeć dokładnie to, czego oczekiwałem od samego początku.

Więcej mocy!

Nie wspomniałem jeszcze o kluczowych cechach P5V, a te są dokładnie dwie. Pierwsza to dynamika. Głośniki tego rozmiaru, czyli z niewielkim przetwornikiem średnio-niskotonowym są czasem bardziej, czasem mniej dynamiczne, ale raczej nie oczekujemy od nich wartości spotykanych w sprzęcie z wysokiej półki. Tymczasem P5V dzięki liniowej zwrotnicy i doskonale przemyślanej lokalizacji komponentów wręcz błyszczy w tym aspekcie. W skrócie, szybka i energiczna muzyka brzmi niesamowicie ekscytująco, a ja w trakcie odsłuchu miałem cały czas uśmiech na twarzy. W zestawie z niezwykłą dokładnością i klarownością, skomplikowana rytmika nie tylko nie stanowi dla P5V żadnego problemu, ale gra tak, jakby kolumny były do tego stworzone. Duet Randy Crawford & Joe Sample rozbrzmiał perfekcyjnie, a Blackstar Dawida Bowie wracał do mnie za każdym razem niczym bumerang.

Drugą kluczową cechą jest bardzo wysoki poziom ciśnienia akustycznego, który te nie pozorne skrzynki są w stanie wytworzyć. Skromna para tych dwóch głośników jest w stanie nagłośnić całkiem duży pokój, a maksymalny poziom ciśnienia akustycznego przy montażu naściennym sięga abstrakcyjnych 119dB przy poborze energii na poziomie 250W! Oznacza to, że nawet jeżeli muzyka gra wystarczająco głośno, Procella P5V ma ogromny zapas w zanadrzu, który może spożytkować na te najbardziej wymagające fragmenty, które nie pokażą żadnych objawów dystorsji i przytłumienia.

Muzyka czy film?

Procella P5V jest bez wątpienia interesująca muzycznie. Ma swój własny charakter, a jakość odtwarzanego dźwięku może śmiało konkurować z bardzo uznanymi przedstawicielami domowego Hi-Fi. Jeżeli lubisz słuchać nie tylko nagrań studyjnych, ale także oglądać nagrania koncertowe z wysokiej jakości dźwiękiem, nie ma sensu szukać dalej. Możesz być pewien, że oklaski publiczności nie stłumią kropli deszczu i szelestu liści, natomiast w nagraniu orkiestry symfonicznej nie tylko zobaczysz, ale także usłyszysz poszczególne instrumenty.

Pomijając piękno w muzyce, prawdziwym przeznaczeniem P5V jest praca jako jeden z kanałów w kinie domowym. Tutaj wszystkie zalety głośnika jeszcze bardziej się uwypuklają – ścieżki dźwiękowe są odwzorowywane w sposób hiper-realistyczny, z niespodziewanie zaznaczonymi detalami i klarownymi, prawidłowo przenoszonymi efektami dźwiękowymi. Silnik w Harleyu Daryla z The Walking Dead” wręcz ryczy z głośników, śnieg pod stopami bohaterów w Grze o Tron” skrzypi tak szczegółowo, że miałem wrażenie, iż jestem w stanie policzyć każdy płatek śniegu, na którym lądowały buty postaci. Jeszcze przez długi czas będę pamiętał przeciągły dźwięk młota Thora, który przelatywał nad jego głową.

Ponadto chciałbym zwrócić uwagę na to, jak dosadnie P5V potrafi wstrząsnąć słuchaczem przy porywistym, nieoczekiwanym dźwięku. Wystrzały, eksplozje, potwory wyskakujące znikąd – wszystkie te efekty dają dokładnie takie wrażenie, jakiego życzyli sobie autorzy w studiu nagraniowym. Widzowie podskakują na fotelach, chwytają się za serce, chowają w ramionach – to właśnie dzięki połączeniu dynamiki i wysokiego poziomu ciśnienia akustycznego. Tutaj najważniejsze jest, żeby komponenty fizycznie nie zawiodły w trakcie intensywnej pracy i przekazały dźwięk dokładnie tak, jak chciał tego autor. Procella P5V robą w takiej sytuacji dokładnie to, do czego zostały stworzone.

Podsumowanie

Procella P5V to wysokiej jakości satelity do kina domowego i prywatnej sali kinowej i w tej roli spisują się znakomicie. Nie oznacza to, że znajdziemy dla nich innego zastosowania – jakość dźwięku jest tak znakomita, że wręcz proszą się o wykorzystanie w odsłuchu dźwięku. Nie mogę obiecać, że w każdym gatunku muzyki sprawdzą się tak samo dobrze, ale muzyka na żywo i nagrania koncertowe brzmią nadzwyczaj dobrze.

Zalety: ogromny SPL dający duży zapas na najgłośniejsze dźwięki, doskonała dynamika, wysoka rozdzielczość, płaska charakterystyka, kompaktowe wymiary

Wady: rozproszenie dźwięku na poziomie 80 stopni, choć nie jest małe, mogłoby być większe.

Artykuł ukazał się w „Stereo & Video magazine”, numer 6, 2017

CINEMATIC